|
Oto hasło, które umieszczono na figurze Najświętszego Serca Jezusa, upamiętniającej oddanie poznańskiej parafii pw. Wniebowstąpienia Pańskiego na Wichrowych Wzgórzach Najświętszemu Sercu Jezusa. Stąd pochodzą trzy nasze siostry urszulanki: s. Justyna Wiench, która zainicjowała nasze wspólne spotkanie, s. Beata Kruszona i s. Urszula Lempaszak. W niedzielę 10 czerwca 2007 r., na zaproszenie ks. proboszcza Jana Szczepaniaka, mogłyśmy towarzyszyć parafianom w duchowym przygotowaniu się do intronizacji tej figury. Nasz udział polegał na przybliżeniu miłości i form kultu Bożego Serca w ujęciu św. Matki Urszuli. W czasie Mszy św. mówiłyśmy o tym, że przesłanie naszej Założycielki jest aktualne również dzisiaj, mimo upływu lat (tekst załączamy niżej). Spotkałyśmy się z bardzo żywym i serdecznym przyjęciem przez mieszkańców Wichrowych Wzgórz, którzy już od dziewięciu miesięcy przygotowywali się do aktu intronizacji. Byłyśmy wzruszone tak licznym i czynnym uczestniczeniem w Eucharystii oraz zainteresowaniem pozycjami książkowymi naszego Zgromadzenia - przede wszystkim o Sercu Jezusowym i o Maryi. Żywotność parafii przejawia się w dużej liczbie grup modlitewnych, m.in. Akcji Katolickiej, Odnowy w Duchu Świętym, Róż Różańcowych, muzycznych zespołów dziecięcych i młodzieżowych. Po wieczornej Mszy św. wyświetliłyśmy prezentację o dziejach kultu Najświętszego Serca Jezusa. Uroczystość intronizacji, pod przewodnictwem ks. abp. Stanisława Gądeckiego, zaplanowana została na niedzielę 24 czerwca 2007 r. Siostry nowicjuszki Miłość Serca Jezusowego - przesłanie św. Urszuli Ledóchowskiej dla człowieka XXI wieku Podstawą nabożeństwa do Najświętszego Serca jest pragnienie Jezusa, aby Jego Serce było rozpoznawane jako pałające miłością do ludzi i - jednocześnie - jako zranione przez niewdzięczność i zniewagi, jakich od nich doznaje. Te racje mają nakłonić ludzi do umiłowania Serca Jezusowego, do odwzajemniania Jego miłości, a następnie do wynagradzania i zadośćuczynienia za doznawane przez Nie krzywdy, zwłaszcza w Najświętszym Sakramencie Eucharystii (1). Wielu świętych obdarzało Serce Jezusa szczególną czcią i otrzymywało za to obfite łaski z tego źródła Bożego miłosierdzia. Do tych świętych należy również św. Urszula Ledóchowska, założycielka naszego zgromadzenia: sióstr urszulanek Serca Jezusa Konającego. Obecność Serca Jezusowego w życiu duchowym św. Urszuli można zaobserwować od wczesnych lat młodości. Mając 21 lat, Julia Urszula pisze do swojej starszej siostry Marii Teresy: "Proszę Cię, kochaj tylko tego Pana naszego, spoczywaj na Sercu Jego jak dziecko na sercu matki, niczego się nie bój, u Niego nam bezpiecznie" (2). Z biegiem lat ta więź z Najświętszym Sercem Jezusa staje się coraz mocniejsza, przybiera coraz wyraźniejsze formy, a swego rodzaju szczytem tej duchowej drogi św. Urszuli jest założenie zgromadzenia zakonnego, któremu Stolica Święta w 1920 roku nadaje predykat: od "Serca Jezusa Konającego". Jaki był ten świat, w którym przyszło działać pierwszym szarym urszulankom? W swoich licznych pismach, nie tylko do sióstr, czy też w przemówieniach wygłoszonych przy różnych okazjach św. Matka Urszula wykazała się ogromną wrażliwością i znajomością problemów świata początku XX wieku i ludzi w nim żyjących. Mówiła o wojnach, bezrobociu, materializmie i używaniu, ateizmie i obojętności religijnej, zaniku moralności, nienawiści, rozwodach, sektach, źle rozumianej wolności. Zapotrzebowanie na działalność apostolską było zatem wielkie, a nie sposób było zaradzić wszystkim problemom. Szczególną troską Matka Urszula od początku otaczała dzieci i młodzież jako te członki społeczeństwa, które są najsłabsze, a jednocześnie stanowią "kapitał" na przyszłość. Zaradzanie potrzebom ludzi najuboższych to zatem nie tylko niesienie pomocy materialnej. "Aby wszystkim dać Boga" - to cel najwyższy, do którego dążyła św. Urszula i za nią siostry urszulanki. Jest to zadanie ponadczasowe. Problemy, które gnębiły ludzi w latach dwudziestych i trzydziestych ubiegłego stulecia, wciąż istnieją. Doszły jeszcze takie, jak AIDS, narkotyki, terroryzm. Wszystkie jednak dają się sprowadzić do jednej przyczyny - braku miłości, niezdolności człowieka do prawdziwego miłowania. Stąd tak ważne jest to "ponowne odkrycie mocy Bożej miłości, jedynej, która jest w stanie odpowiedzieć na pragnienie i oczekiwanie dzisiejszego człowieka, zagubionego w swojej anonimowości i osamotnieniu" (3). Przesłanie św. Matki Urszuli jest więc czytelne również dla człowieka XXI wieku. Jan Paweł II, gorliwy propagator kultu Najświętszego Serca, tak powiedział podczas homilii kanonizacyjnej: "Jeżeli dziś św. Urszula staje się przykładem świętości dla wszystkich wierzących, to dlatego, że jej charyzmat może być podjęty przez każdego, kto w imię miłości Chrystusa i Kościoła chce skutecznie dawać świadectwo Ewangelii we współczesnym świecie. (...) Od niej możemy uczyć się, jak na co dzień realizować "nowe" przykazanie miłości!" (4). Na czym polega ta miłość Boga, wypływająca z Serca Jezusowego? Św. Urszula nigdy nie mówiła o Sercu Boga bez odniesienia do rzeczywistości ludzkiej, do konkretnej sytuacji czy problemu, widząc w Sercu Jezusa rozwiązanie, jakby lek na rany tego świata. Przecież to Serce woła do każdego człowieka: "Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię". Dla św. Urszuli miłość to nie uczucie. "Miłość objawia się czynem. (...) Mam płacić miłością za miłość Boskiego Serca ku mnie (...) przede wszystkim miłością czynu, bo przecież Pan Jezus powiedział: "Coście uczynili jednemu z tych najmniejszych, Mnieście uczynili" (5). Na nabożeństwo do Najświętszego Serca składają się dwie główne formy praktyk - jedna to wynagrodzenie za niewdzięczność i zapomnienie, jakiego doznaje Pan Jezus od wielu ludzi, a druga to poświęcenie się Mu. Najczęściej św. Urszula mówiła o pierwszej, która jest związana z Eucharystią, czyli udziałem we Mszy św. i Komunii św. wynagradzającej w pierwsze piątki miesiąca, odprawianiem Godziny Świętej, adoracją Najświętszego Sakramentu. W przeddzień swej śmierci, jak mówiła św. Urszula: "Jezus ustanowił Sakrament Miłości, Sakrament, który jest dla mnie źródłem szczęścia, radości i pokoju. Już tylko parę godzin dzieli Jezusa od okrutnej męki. Serce Jego przepełnione jest najczulszą miłością dla tych, dla których ma się tak bezgranicznie poświęcić. A w tej chwili z Boskiego Jego Serca wydobywa się modlitwa, wyrażająca najgorętsze Jezusowe pragnienie, to jest: abyśmy były jedno, aby wśród nas panowały miłość i zgoda. Czy jestem tak twardego serca, że mnie nie wzruszy ta prośba Jezusa?" (6). Co daje nam to przebite Serce Jezusa, czy lepiej: czego Ono nas uczy? Przede wszystkim miłości czystej, bezinteresownej. Dlatego św. Urszula nas zachęca, by Serce Jezusa było naszą miłością: "Serce Jezusa, bądź moją miłością! Miłość to najcudowniejszy dar dany biednemu człowiekowi. Czym byłoby nasze życie bez miłości? Ona je rozjaśnia, daje mu wartość i szczęście. Nawet ludzka miłość, pojęta po Bożemu, jest źródłem radości i szczęścia, a cóż dopiero, jeżeli przedmiotem naszej miłości jest samo Boskie, miłości najgodniejsze Serce Jezusa" (7). Miłość Boga jest warunkiem miłości bliźniego. Nie ma jednej bez drugiej. Z Serca Jezusa, które dało się przebić dla naszego zbawienia z miłości do grzesznego człowieka, można zaczerpnąć wzór prawdziwej miłości bliźniego, dążącej do jedności i zgody, uprzejmości, wyrozumiałości dla drugiego człowieka i otwartości na jego potrzeby. To jest pierwsze przykazanie, które zaleca nam również św. Urszula. Serce Jezusa otwarte jest dla wszystkich, którzy tylko zechcą przyjść do Niego. Pan Jezus wystawiony w Najświętszym Sakramencie albo obecny nawet tylko w tabernakulum - zawsze gotowy jest wysłuchać nas. Św. Urszula dobrze znała duszę współczesnego człowieka, który może mieć wątpliwości co do Bożej obecności. Dlatego trochę prowokacyjnie zadaje pytanie, nie zostawiając go jednak bez odpowiedzi: "Czy wierzysz, że Pan Jezus jest obecny, prawdziwie obecny w Przenajświętszym Sakramencie Ołtarza? On tam jest żywy, prawdziwy, chce ci być Bratem, Przyjacielem, Pocieszycielem, Siłą i Światłem. Czy wierzysz, że to On z ołtarza ręce do Ciebie wyciąga (...): Przyjdźcie do Mnie wszyscy?" (8). Można by przytoczyć dużo więcej wypowiedzi św. Urszuli, w których zachęca ludzi do odkrywania tej prawdy, że Bogu zależy na człowieku, na każdego czeka i każdemu wychodzi naprzeciw, że na Boga można zawsze liczyć. Zawsze! Takie zapewnienie może odbierać człowiekowi lęk o przyszłość, strach przed śmiercią, a nawet tylko przed byciem samym. "Serce Jezusa, mam ufność w Tobie! Nie lękam się, boś Ty przy mnie! Ufam, że zaopiekujesz się mą przyszłością, tak doczesną, jak i wieczną" (9). Aktem ufności wobec Pana jest również druga praktyka nabożeństwa do Najświętszego Serca, tj. poświęcenie się Mu i intronizacja, czyli oddanie się Jego królewskiej władzy. Św. Matka Urszula zachęca nas do tego tymi słowami: "Oddajmy nie tylko miłość za miłość, ale i ofiarę za ofiarę, cierpienie za cierpienie". W tej parafii wkrótce ma się odbyć intronizacja. Będzie to jednorazowy akt, ale na tym się nie kończy. Ten akt oznacza, że zapraszamy Serce Jezusa do naszego życia, do naszej codzienności, by pomagało nam ją i siebie samych w niej uświęcić. Pociąga to za sobą właśnie ofiary, które będą kosztować wysiłek, trud. W zrozumieniu tego z pomocą przychodzi nam znów św. Urszula, która przypomina, że jesteśmy "dla Boga stworzone, dla szczęścia w Jego miłości i że wszystko, każdą najobojętniejszą czynność życia codziennego możemy zamienić w akt miłości Bożej przez magiczne słówko: Jezu, wszystko dla Ciebie" (10). Posłuchajmy dalej, co św. Urszula mówi o możliwościach ofiarowania się Jezusowi, i co z taką naszą ofiarą się staje. Naprawdę jest dobrą znawczynią duszy ludzkiej: "Rano mógłbyś wstać na Mszę św. (...). Zrób tę ofiarę! A gdy podczas Mszy św. Jezus za ciebie ofiarowywać się będzie Ojcu Przedwiecznemu, to i twoją małą ofiarę złączy ze swoją wielką Ofiarą - i Bóg błogosławić cię będzie, a Jezus do Serca swego przytuli. Czego jeszcze Jezus od ciebie chce? Chciałby ciebie widzieć zgodnym, dobrym dla twych bliźnich, chciałby ciebie widzieć pilnym, sumiennym w spełnianiu twych obowiązków itd. Oto widzisz - walka z naturą, walka o świętość jest ofiarą (...), która jest prawdziwą pociechą dla Serca Boskiego" (11). Ofiara nie kojarzy się św. Urszuli z cierpiętnictwem. Przez to, co nas kosztuje, co trudne, co martwi i zasmuca, możemy się łączyć z Jezusem Ukrzyżowanym. Ofiarą jest także dawanie siebie innym, bycie dla innych, niesienie pomocy. Czy świadomość, że w takich sytuacjach łączę się z moim Panem i Bogiem, z Jego Sercem, nie jest powodem do radości? Dlatego św. Urszula tak często pisała o Sercu Jezusa jako o źródle naszej radości. Tą prawdą była całkowicie przeniknięta, nią żyła i do jej odkrywania wszystkich zachęcała - słowem i przykładem życia. W ten sposób św. Urszula uczy nas, czym jest nabożeństwo do Najświętszego Serca, które przemienia całe nasze życie i życie bliźnich, jeśli jesteśmy prawdziwymi świadkami Dobrej Nowiny o Bogu, który jest miłością. Potrzeba do tego odwagi, zwłaszcza w świecie, który kwestionuje wartość miłości, Bożej miłości. Życzymy, aby Parafianom tej odwagi nigdy nie brakowało. Serce Jezusa, życie i zmartwychwstanie nasze, zmiłuj się nad nami!
(1) Por. Memoriał Episkopatu Polskiego do Papieża Klemensa XIII o czci Najświętszego Serca Jezusowego, (w:) "Serce Jezusa w dokumentach Kościoła", ks. Leszek Poleszak SCJ (opr.), Kraków 2006, s. 567. (2) "Miłość krzyża się nie lęka. Listy Julii Urszuli Ledóchowskiej", Warszawa 1991, s. 46-47. (3) Paul de Meester SJ, "Odkryjmy na nowo Najświętsze Serce Jezusa", Częstochowa 2002, s. 65-66. (4) Jan Paweł II, "Kto trwa w Chrystusie, przynosi owoc obfity". Homilia podczas Mszy św. kanonizacyjnej bł. Urszuli Ledóchowskiej, (w:) "Serce Jezusa w dokumentach Kościoła", ks. Leszek Poleszak SCJ (opr.), Kraków 2006, s. 510. (5) Matka Urszula Ledóchowska, "Rozmyślania", Pniewy 2000, t. 2., s. 35 (VI/10.2). (6) Matka Urszula Ledóchowska, "Rozmyślania", Pniewy 2000, t. 2., s. 92 (VI/31). (7) Matka Urszula Ledóchowska, "Rozmyślania", Pniewy 2000, t. 2 (VI/18.2), s. 57. (8) Matka Urszula Ledóchowska, "Szczęścia nam potrzeba". Odczyt wygłoszony w auli UAM w Poznaniu do kobiet pracujących (3.06.1928), (w:) "Wybór przemówień 1915-1939", maszynopis powielany, Rzym 1981, s. 85. (9) Matka Urszula Ledóchowska, "Rozmyślania", Pniewy 2000, t. 2 (VI/12.2), s. 40-41. (10) Matka Urszula Ledóchowska, "Świętych nam potrzeba", (w:) "Dzwonek św. Olafa", 1938, styczeń, nr 1, r. XV, (w:) "Dzwonek św. Olafa. Wypisy", t. 1., Warszawa 2000, s. 107. "Wybór przemówień 1915-1939", maszynopis powielany, Rzym 1981, s. 85. (11) Matka Urszula Ledóchowska, "Ofiarna miłość dziecięcego serca wobec Eucharystycznego Jezusa". Odczyt wygłoszony na I Ogólnopolskim Kongresie Eucharystycznym w Poznaniu (1930), (w:) "Wybór przemówień 1915-1939", maszynopis powielany, Rzym 1981, s. 58.
|