|
Głuchołazy - miasto założone na początku XIII w., bogate złotonośnymi terenami, w 1428 r. splądrowane przez Husytów - gościły w tym roku kolonie dla dzieci z ubogich rodzin z parafii M.B. Częstochowskiej w Sycowie. Grupa 41 naszych dzieci przebywała tam w dniach 16-25 lipca 2007 r., mając bazę w kompleksie turystycznym Sudety - Banderoza. Ośrodek położony jest w cichym i pięknym zakątku. Wkoło otoczony drzewami i dobrze zabezpieczony, daje przebywającym bezpieczeństwo i możliwość wypoczynku. Ma dobrze zorganizowaną bazę żywieniową, noclegową, autokarową, socjalną, turystyczną, a nawet medyczną - przez całą dobę byli obecni na miejscu lekarz i pielęgniarka. Ma dwa baseny ze zmienną wodą, gdyż przepływa tam mały strumyk, który je zasila, kilka boisk do piłki nożnej, siatkówki, koszykówki, halę sportową, siłownię, saunę, place zabaw dla dzieci, sprzęt sportowy i turystyczny, miejsca na ogniska i mini zoo. Oferuje wiele ciekawych zajęć dla dzieci na terenie ośrodka oraz ma swoich przewodników, którzy towarzyszą w wyprawach górskich i krajoznawczych. W pobliżu miasta znajduje się wiele reliktów przeszłości, związanych z eksploatacją złóż złota. Są to stare szyby, sztolnie i wyrobiska z XIII w. Tamtejsza ludność do XVI w. trudniła się wydobyciem złota. Dzieci też mogły uczestniczyć w lekcji płukania złota w poszukiwaniu drogocennego kruszcu. Dziś o złoto trudno, bogactwem są za to przepiękne, górzyste tereny z bogatą, często unikatową florą i fauną, czyste, zdrowe powietrze, wiele zabytków architektury, a także przygraniczne położenie i bliskość pasma Jesieników oraz gęsta sieć różnych szlaków turystycznych (ok. 35). W okolicy Głuchołaz można naprawdę dobrze i aktywnie wypocząć. Nasze wędrówki zaczęliśmy od zdobycia Biskupiej Kopy, idąc szlakiem zielonym przez Zlate Hory w Czechach, aby ze szczytu jeszcze raz na nie spojrzeć i zejść szlakiem czerwonym przez Jarnołtówek, Konradów i wrócić pełni wrażeń na upragniony odpoczynek. Kolejna trasa wiodła na Pradziada, tym razem przez perełkę ziemi czeskiej Karlovą Studanke, położoną w malowniczym paśmie gór jesienickich. Piękny, słoneczny dzień w górach - to cudowne widoki podczas drogi i zachwycająca panorama ze szczytu. Pobyt zakończyliśmy wejściem na Górę Chrobrego w paśmie Gór Opawskich. Podczas pobytu na koloniach dzieci nie mogły narzekać na nudę. Basen, sauna, grota solna, siłownia, gry zespołowe przeplatały się z wędrówkami. Kawiarenka internetowa nie cieszyła się zbytnim zainteresowaniem. Było ognisko i nocne zabawy, a nawet pochód z pochodniami o pierwszej w nocy. Obecność wielu grup owocowała nowymi znajomościami. Podczas naszego pobytu w ośrodku były też dzieci z domu dziecka, ze świetlicy socjoterapeutycznej, dzieci szkolne, a także wiele grup z klubów sportowych młodzików, juniorów, nawet seniorów. Ośrodek mieści ok. 800 uczestników. Dzieci, pełne wrażeń, żegnały kolonie, by tęsknić za nimi aż do kolejnych wakacji.
s. Elżbieta Biesiacka
|