real estate menu left
real estate menu right
real estate company logo
Start _Aktualności 2007 S. Dorota Łapacz z Sycowa - na pielgrzymich szlakach do Częstochowy
S. Dorota Łapacz z Sycowa - na pielgrzymich szlakach do Częstochowy PDF Drukuj Email
Wpisany przez s. Dorota Łapacz   
wtorek, 21 sierpnia 2007 00:00

W letni krajobraz polskich dróg, łąk, miast i wiosek od dawna wpisują się piesze pielgrzymki do stóp Czarnej Madonny. Z różnych zakątków Polski wyruszają pątnicy, aby odprawić swoje rekolekcje w drodze. Otrzymałam w tym roku od Pana Boga wspaniały dar – możliwość przemierzenia dwóch pielgrzymich szlaków.

Pierwszy wiódł z Siedlikowa i był częścią 73. Poznańskiej Pieszej Pielgrzymki, drugi – z Sycowa – wpisywał się w trasę 370. Kaliskiej i 16. Diecezjalnej Pielgrzymki. Sycowska grupa wędrowała po raz ósmy. Metą obydwu była Jasna Góra. Dwie różne grupy, różne zwyczaje, doświadczenia, tradycje, ale doskonale czuło się, że łączył je jeden cel.

W środę 11 lipca dołączyłam do dobrze mi znanej błękitnej grupy nr 2. Muszę przyznać, że z wielką radością. Tęskniłam już za nimi. To w końcu dobrych kilka lat wspólnego wędrowania. Pielgrzymują tu głównie osoby młode, ale duchem czują się młodo wszyscy członkowie błękitnej rodziny. Każdy dzień miał swoją intencję, pamiętaliśmy o różnych sprawach Kościoła i świata. Modlitwą obejmowaliśmy m.in. Ojca Świętego, Ojczyznę, rodziny, chorych i cierpiących, młodzież, sprawę powołań kapłańskich i zakonnych, jedność chrześcijan, wszystkich zmarłych. Hasłem tegorocznej pielgrzymki były słowa: „Pójdź za mną”, a jej patronem św. Filip Neri. Każdego dnia zastanawialiśmy się nad różnymi powołaniami, jakie Pan Bóg wzbudza w Kościele. Pomagały nam w tym: rozważanie Słowa Bożego oraz konferencje pana Jacka Pulikowskiego i ks. Piotra Pawlukiewicza. Pięć dni minęło bardzo szybko. 15 lipca dotarliśmy przed Oblicze Pani Jasnogórskiej – 171 szczęśliwych pielgrzymów z grupy 2 powierzyło Jej swoje życie.

Potem przyszedł czas na zabiegi pielęgnacyjne i po tej 150-kilometrowej rozgrzewce spakowałam plecak, kubek, śpiwór i znów wyruszyłam, bo przecież Maryja czeka! Żółto-zielona grupa sycowska rozpoczęła swój pątniczy trud 9 sierpnia. O 7.00 Eucharystia – trzeba naładować akumulatory, przed nami 5 dni drogi. Z tą grupą wędrowałam dopiero drugi raz, ale znamy się dobrze – z ulicy, przedszkola, sklepów, wspólnot działających przy parafii. Pielgrzymów kaliskich prowadziły słowa: „Przypatrzcie się powołaniu waszemu”. W naszej grupie każdy dzień miał swojego patrona. Kolejno byli nimi: Abraham, Mojżesz, Dawid, Piotr i Paweł oraz Maryja. Nasz przewodnik w prosty i konkretny sposób przybliżał nam historię ich życia i zachęcał, aby „coś wziąć od nich dla siebie”. I nie zniechęcać się tymi „wielkimi nazwiskami” – każdy z nas ma swoją własną drogę do świętości. Pierwszego dnia otrzymaliśmy ziarnka gorczycy. Z zachętą, aby je odnieść do swojego życia, odnaleźć swoje „ziarno” i dbać o jego rozwój.

13 sierpnia trochę żałowaliśmy, że to już koniec. Tego dnia wszystkie grupy kaliskie spotkały się w Kłobucku na Mszy św., aby wsparte błogosławieństwem ks. bpa Teofila Wilskiego, wyruszyć na ostatnie kilometry. W godzinach wieczornych stanęliśmy przed Maryją, popatrzyliśmy w Jej Oczy i resztę wiedziała już Ona... Wierzymy, że przyjęła ból naszych zmęczonych, obandażowanych nóg, bąble na stopach, trud rannego wstawania, różnorodność pielgrzymkowej modlitwy, a przede wszystkim ponad 170 radosnych serc, które już czekają na następną pielgrzymkę!

Jak na każdej pielgrzymce, jednoczyła nas wspólna modlitwa: Eucharystia, Godzinki, Różaniec, Apel Jasnogórski, koronka, droga krzyżowa, Litania Loretańska, adoracja Najświętszego Sakramentu. A ponieważ kto śpiewa, podwójnie się modli, to i tego muzycznego akcentu nie mogło zabraknąć! Jedna i druga grupa pokazała też, że pielgrzym potrafi doskonale tańczyć, bo przecież „Chrześcijanin tańczy”!. Kibicowałam na dwóch meczach, cieszyłam się nowymi pątnikami na obowiązkowych chrztach, które włączają oficjalnie w struktury grup. Cieszyliśmy się każdą pogodą, jaką dał nam Pan Bóg.

Dziękuję Ci, dobry Boże, że mogłam przez te 10 dni stać się członkiem dwóch wspaniałych rodzin pielgrzymkowych. Dziękuję za wszystkich ludzi, których spotkałam na trasie. Dziękuję za siły, które dałeś, za wszystkie rozmowy i zaufanie, którym obdarzyli „błękitni” i „żółto-zieloni...

I proszę - pozwól mi za rok znów podjąć ten błogosławiony trud.

s. Dorota Łapacz
 


Stworzone dzięki. XHTML / CSS.

Google
na świecie w urszulanki.pl