|
Od 10 stycznia 2002 rozpoczęłyśmy pracę w nowej - piątej już - placówce misyjnej: w wiosce dla trędowatych w Sukamahela. Wspólnotę tworzą następujące siostry: s. Matrona Kawishe, s. Maria Avati, s. Annunciata Yunde, s. Rosalia Mwaja, s. Celestina Baraka. O historii i perspektywach nowej wspólnoty piszą nasze siostry w liście z Tanzanii.
Z listu naszych sióstr z Tanzanii SUKAMAHELA
(tłumaczenie z języka włoskiego)
Od 10 stycznia 2002 rozpoczęłyśmy pracę w nowej - piątej już - placówce misyjnej: w wiosce dla trędowatych w Sukamahela. Wspólnotę tworzą następujące siostry: s. Matrona Kawishe, s. Maria Avati, s. Annunciata Yunde, s. Rosalia Mwaja, s. Celestina Baraka. Historia nowej placówki Pewnego razu s. Incoronata z o. Dino (misjonarz Krwi Przenajdroższej, narodowości włoskiej, zakładał na tym terenie pierwsze parafie katolickie 25 lat temu) odwiedziła osadę-wieś Sukamahela. Po powrocie do domu opowiedziała s. Ricie o trudnej sytuacji, w jakiej żyją trędowaci w tej wiosce. Po kilku dniach sama s. Rita pojechała do tej miejscowości i przekonała się o warunkach, w jakich społeczność trędowatych żyje. W rozmowie z o. Dino (który troszczy się o dosyłanie żywności dla tych trędowatych, kiedy państwo o nich zapomina i na czas nie dostarcza potrzebnych produktów...) s. Rita zapytała, czy byłoby to możliwe, aby siostry urszulanki mogły być w Sukamahela, ażeby nieść pomoc potrzebującym. O. Dino jej odpowiedział: "Dzisiaj uczyniłaś mnie szczęśliwym". Od tej chwili zaczęłyśmy myśleć o tej pracy już bardzo konkretnie. O. Dino kupił nam jeden domek z gliny i wyremontował go... w ten sposób powstały w nim 4 pokoiki... Wmurował drzwi i okna i od 10 stycznia - mimo że remont całkowicie się nie zakończył - zamieszkałyśmy, ponieważ s. Celestina musiała podjąć w tej wiosce pracę nauczycielki w szkole podstawowej. S. Rita osobiście odwiozła ciężarowym samochodem grupę sióstr nowej wspólnoty z najbardziej potrzebnym wyposażeniem, tak aby można było rozpocząć życie wspólnotowe. Spotkała się z dyrektorką szkoły, osobą bardzo sympatyczną, która poprosiła s. Ritę o jedną lub dwie siostry do pracy w "zerówce", aby nauczyć dzieci czytania i pisania przed pójściem do pierwszej klasy. W tej grupie jest 90 dzieci - zajęły się nimi s. Annunciata i s. Rosalia. S. Celestina, jako nauczycielka w szkole podstawowej, otrzymuje wynagrodzenie państwowe. Natomiast jeżeli chodzi o wynagrodzenie dla sióstr pracujących w "zerówce", dyrektorka szkoły obiecała, że w tej sprawie porozumie się z radą nauczycieli. O. Dino obiecał też, że zmieni pracę jakiemuś panu, który w tej chwili otrzymuje ok. 40.000 shellini miesięcznie, i przekaże tę sumę dla nas... Miejscowość należy do diecezji Singida [podobnie jak Mkiwa, Itigi i Issuna] w prowincji Manyoni, parafia Chibumagwa (odległa o 8 km). Od Mkiwa ok. 70 km [na trasie z Mkiwa do Dodomy]. Rodzaj pracy Ks. proboszcz podczas rozmowy z s. Ritą wyraził życzenie, aby siostry: - otworzyły w wiosce przedszkole - podjęły nauczanie religii w szkole - przygotowanie do sakramentów. To wszystko jest możliwe, ale jesteśmy tutaj przede wszystkim, ażeby zaopiekować się od strony duchowej i "społecznej" chorymi na trąd, a także dziećmi i młodzieżą, a jest ich tu bardzo dużo. O samej miejscowości - krótka historia Sukamahela jest małą wioską, liczącą ok. 3 tys. mieszkańców. Położona jest wzdłuż głównej drogi, która biegnie z Dodomy do Manyoni (120 km od Dodomy i ok. 30 km od Manyoni). Przed odzyskaniem przez Tanzanię niepodległości w pobliżu obecnej wioski Sukamahela (Saranda) znajdował się szpital dla trędowatych, gdzie przyjmowano chorych ze wszystkich stron Tanzanii. Szpital był prowadzony przez anglikanów. W okresie późniejszym szpital ten został przeniesiony bliżej Dodomy, do miejscowości Hombolo. Wielu chorych w czasie przeniesienia szpitala zostało wypisanych, nie powrócili oni jednak do swoich miejscowości rodzinnych, ale pozostali w pobliżu dawnego szpitala, i dlatego w latach 1974-75 rząd Tanzanii postanowił utworzyć dla nich "obóz". Wybudował 51 domków i zorganizował opiekę medyczno-społeczną: - otworzył małe ambulatorium-przychodnię, - zatrudnił dwóch pracowników opieki społecznej i pięć osób wspomagających ich pracę, aby skutecznie odpowiedzieć na różne potrzeby trędowatych, - zapewnił jeden posiłek dziennie dla osób niepełnosprawnych. Na początku w obozie trędowatych było 148 osób (57 mężczyzn, 51 kobiet, 21 dziewczynek i 15 chłopców), aktualnie jest 140 osób, w tym 100 osób dorosłych i 40 dzieci. Możliwe, że z początku opieka nad chorymi była mniej więcej dobra, ale później, na skutek braku funduszy lub też nieodpowiedzialności osób zatrudnionych do opieki, zdarzało się, że chorzy byli pozostawiani sami sobie, bez żadnej opieki duchowej, społecznej... a często nawet bez jedzenia... I dlatego sprawą tą zainteresowali się ojcowie Krwi Przenajdroższej, a konkretnie o. Dino, który w tym czasie pełnił funkcję proboszcza parafii w Chibumagwa, do której należy też wioska Sukamahela (wybudował ambulatorium, sfinansował budowę studni głębinowej, aby udostępnić chorym czystą wodę, a także często przywoził żywność i ubrania).
|