real estate menu left
real estate menu right
real estate company logo
Start Aktualności Aktualności 2007 17-19 V 2007: Jubileuszowe spotkanie urszulanek we Francji
17-19 V 2007: Jubileuszowe spotkanie urszulanek we Francji PDF Drukuj Email
Wpisany przez sa   
wtorek, 26 czerwca 2007 00:00

Nasze siostry z Francji wzięły udział w jubileuszowej pielgrzymce rodzin urszulańskich śladami pierwszych urszulanek na francuskiej ziemi. Spotkanie odbyło się w Awinionie i okolicach w dniach 17-19 maja 2007, a związane było z 200-leciem kanonizacji św. Anieli Merici oraz 400-leciem misji urszulańskiej we Francji.

 

 

Jubileuszowe spotkanie różnych gałęzi urszulańskich we Francji


Pragniemy podzielić się wrażeniami z pielgrzymki rodzin urszulańskich, która odbyła się we Francji w dniach 17-19 maja 2007 roku.

24 maja 2007 r. minęła dwusetna rocznica kanonizacji św. Anieli. Także w tym roku mija 400-lecie rozpoczęcia misji pierwszych urszulanek we Francji. Urszulanki Unii Rzymskiej z trzech prowincji - francuskiej, belgijskiej i hiszpańskiej - zdecydowały uczcić te dwie rocznice pielgrzymką rodzin urszulańskich, działających w tych trzech krajach. Hasłem pielgrzymki było: "Drogą świętości razem ze św. Anielą Merici".

My też zostałyśmy zaproszone do uczestnictwa w pielgrzymce. Było nas 5: s. Françoise, s. Véronique, s. Emmanuelle, s. Marie Angele i s. Małgorzata.

Miejscem spotkania był Awinion.

Wyruszyłyśmy 17 maja, w czwartek, po Mszy św. (w zimnie i deszczu) i po kilku godzinach dotarłyśmy do Awinionu, który przywitał nas ciepłą, majową pogodą - i mistralem (silny wiatr południowy).

Spotkanie urszulańskie Pielgrzymowanie zaczęło się od zwiedzania pałacu papieskiego, z całą historią papiestwa od 1309 do 1376 r. Okres ten, między innymi, stworzył doskonałe warunki do rozwoju życia zakonnego w tym regionie.

Z pałacu poszliśmy ulicami Awinionu - śladami pierwszych urszulanek. Zatrzymywaliśmy się na rozmaitych uliczkach (pięknych), gdzie ślad po urszulankach już zaginął, a pozostały jedynie wzmianki, adresy w starych dokumentach. Święta Aniela towarzyszyła nam w tym pierwszym dniu słowami: "Zapewniam was, że każda łaska, o którą prosić będziecie Pana, z całą pewnością będzie wam udzielona". A więc każda z nas prosiła gorąco. My, oczywiście, polecałyśmy Panu za wstawiennictwem naszej pierwszej założycielki całe nasze Zgromadzenie, rozsiane po świecie.

Następnego dnia, w piątek, św. Aniela powiedziała nam, że: "chętnie, gdyby mogła, rozlałaby własną krew, by otworzyć oczy duchowo zaślepionym". Tego dnia mieliśmy okazję poznać historię 16 urszulanek - męczenniczek rewolucji francuskiej. Pojechaliśmy do Orange - miasta znanego już w latach trzydziestych przed Chrystusem, a niesławnie upamiętnionego przez tak zwaną "Komisję Ludową", która w 1794 r. postawiła przed sądem 595 przeciwników rewolucji. W rezultacie 332 osoby zostały skazane na śmierć na gilotynie. Wśród nich były 32 osoby zakonne - w tym 16 urszulanek.

Na przedmieściach Orange, w miejscu, gdzie pochowano męczenników, istnieje obecnie skromna kapliczka z tablicą pamiątkową. Tam mogliśmy w milczeniu, a potem we wspólnej modlitwie podziękować im wszystkim za ich męstwo i prosić Pana, by zlitował się nad dzisiejszym światem.

Oczywiście, zwiedziliśmy też inne sławne miejsca tego malowniczego miasta, ale najsilniejszym wrażeniem było to spotkanie z okrucieństwem jednych i męstwem drugich.

W Uzes po południu cofnęliśmy się w czasie o ponad 2000 lat. To cudownie zalane słońcem i rozpachnione kwiatami i ziołami miasteczko istniało już w VI wieku przed Chrystusem. I chociaż ciągle odnawiane i żyjące współczesnością, zachowało w sobie coś ze świeżości pierwszych osad. Tam przyjęły nas chłodnymi napojami siostry urszulanki UR, prowadzące malowniczo położoną szkołę podstawową.

Następnie w Awinionie, po wieczornej Mszy św., mieliśmy spotkanie z Anielą i z teraźniejszymi jej córkami i synami (!). Było nas wszystkich około 250 osób: oczywiście, urszulanki z różnych gałęzi zakonu, ale także osoby świeckie - przyjaciele, byli i obecni nauczyciele, byłe i obecne wychowanki, przedstawiciele rozmaitych grup, żyjących duchowością mericjańską. Prawdziwa uczta dla serca, radość i wdzięczność wobec św. Anieli - w taki sposób nasza mała (tutaj) grupa urszulanek SJK przeżyła rocznicę kanonizacji naszej "własnej" Założycielki.

Mała dygresja na marginesie: SJK po francusku pisze się CJA, a jak ten skrót czyta się od tyłu - AJC - to wymawia się jako słowo "agicez", to znaczy: działajcie. Ładnie, prawda?

W sobotę św. Aniela powiedziała nam: "Bądźcie pewne, że Pan Bóg nigdy nie opuści tej kongregacji, dopóki świat istnieje". Do południa uczestniczyliśmy w konferencji na temat początków rodziny urszulańskiej, stopniowego jej rozprzestrzeniania się we Francji, pierwszych urszulańskich ośrodków w tym kraju. W małych grupach mieliśmy możliwość dzielenia się naszymi spostrzeżeniami i doświadczeniami.

Po południu pojechaliśmy do małego miasteczka (i znowu cudo nie do opisania): l'Isle sur la Sorgue, gdzie rzeka Sorgue rozłożyła dłoń i jak palcami otoczyła miasteczko, by potem znowu popłynąć jednym nurtem. W l'Isle sur la Sorgue zatrzymaliśmy się przed domem, w którym zamieszkały w 1596 r. Françoise de Bermond i jej siostra Catharine. Założyły tam małą wspólnotę pod opieką o. Jeana Baptysty Romillon, który przekazał im regułę urszulanek z Ferrary, przetłumaczoną z włoskiego na francuski. Była to pierwsza wspólnota urszulańska we Francji.

Po zwiedzeniu miasta pozostał nam czas na przygotowanie się do uroczystej Mszy św., którą celebrował ks. kard. Panafieu, a która była ukoronowaniem naszej pielgrzymki i dziękczynieniem za to wszystko, co Pan pozwolił zdziałać poprzez św. Anielę w całej rodzinie urszulańskiej przez te wszystkie wieki. W procesji z darami przedstawicielki różnych rodzin urszulańskich niosły, jak kiście winogron, napisy z nazwami swoich instytutów i utworzyły z tych kiści piękny winny krzew, umieszczony między obrazem św. Anieli a portretem Françoise de Bermond.

Kolegiata (barokowa) wypełniona była po brzegi, obecni byli też przedstawiciele zarządu miasta z burmistrzem na czele, który po Mszy św. zaprosił nas wszystkich do miejskich ogrodów na mały poczęstunek.

Nie odbyło się bez przemówień. Przy okazji dokonano uroczystego wręczenia orderu miasta asystentce urszulanek UR, reprezentującej zarząd generalny z Rzymu.

Potem powrót do Awinionu, uroczysta kolacja i rekreacja do dosyć późnej godziny. Podziękowania, pożegnania, wymiana adresów i nazajutrz powrót do domów.

Co nam pozostało teraz z tej przygody?

Święta Aniela mówiąca do nas dzisiaj:
"Wierzcie i działajcie".
"Kroczcie w światłości i żyjcie w radości; działajcie, trwajcie w ufności".
"Odważcie się ryzykować to, co nowe".
"Rzućcie się na kolana i bądźcie gotowe na wielkie niespodzianki...".

A my, 5 urszulanek SJK, razem z tymi, które zostały w domu i zastąpiły nas w pracy, nie mogłyśmy nie patrzeć na św. Anielę inaczej, jak oczyma naszej Założycielki, albo raczej odpoznawać w naszej Założycielce to, co przenikało przez nią od św. Anieli. Przypominałyśmy sobie, jak Ona czciła św. Anielę i jak tej czci uczyła nasze pierwsze siostry. I powstało pytanie: czy to tylko zwykły zbieg okoliczności, czy też były w tym inne plany Anieli i Urszuli, że nasza - też już święta - Założycielka wyjechała z krakowskiego klasztoru do Petersburga właśnie w setną rocznicę kanonizacji Anieli Merici i w ten sposób "niechcący" zapoczątkowała wielką przygodę tworzenia nowej gałęzi jak gdyby dla uczczenia tamtej rocznicy?

Nasza wdzięczność wobec Świętej Anieli i Świętej Urszuli.



Na zdjęciu od lewej: s. Françoise, s. Emmanuelle, s. Małgorzata, s. Marie Angele, s. Véronique

Poprawiony: sobota, 05 marca 2011 21:21
 


Stworzone dzięki. XHTML / CSS.

Google
na świecie w urszulanki.pl